Jak projektowało się przed AI? AI w projektowaniu graficznym oczami dwojga designerów
Jeden projektant wchodzi do branży, gdy AI jest już standardem. Druga pamięta research trwający pięć godzin. Rozmowa o tym, co sztuczna inteligencja w grafice naprawdę zmieniła — i czego nadal nie zrobi za designera.

Jeszcze kilka lat temu projektant graficzny nie mógł wpisać promptu i po kilkunastu sekundach dostać obrazu, który wcześniej istniał tylko w jego głowie. Nie było generatywnego wypełniania, szybkiego rozszerzania zdjęć ani dziesięciu wersji jednego pomysłu wygenerowanych w kilka sekund. Dla mnie brzmi to trochę abstrakcyjnie, bo wchodzę do branży w momencie, w którym AI w projektowaniu graficznym jest już czymś całkowicie normalnym.
Nie zastanawiam się specjalnie nad tym, że mogę wykorzystać AI do researchu, znalezienia kierunku czy stworzenia elementu, którego nie ma na stocku. Po prostu traktuję te narzędzia jako kolejną część procesu, obok Illustratora, Photoshopa czy Figmy. I właśnie dlatego zacząłem się zastanawiać: a jak właściwie projektowało się przed AI?
Żeby nie zgadywać, zapytałem o to Abigail, projektantkę graficzną Brandkicka, która zna pracę zarówno przed wprowadzeniem AI, jak i po.

Dzisiaj podczas pracy nad projektem mogę w kilka minut sprawdzić kilka różnych kierunków. Wygenerować referencję, zmienić otoczenie na zdjęciu, rozbudować kadr albo po prostu zapytać AI o skojarzenia, od których zacznę research. Wcześniej ten proces musiał wyglądać zupełnie inaczej, bo jeśli potrzebowało się konkretnego zdjęcia, trzeba było je znaleźć, zrobić samemu albo stworzyć z dostępnych materiałów.
Jak wyglądał Twój proces projektowy, zanim narzędzia AI dla grafików stały się czymś powszechnym? Od czego zaczynałaś i gdzie najczęściej szukałaś materiałów albo inspiracji?
Szczerze mówiąc, zapomniałam już, jaki był świat bez AI, choć przecież nie było to tak dawno, więc muszę się chwilę zastanowić :) …Swój zmysł wizualny kształtowałam, obserwując projektantów, którzy realnie wpływali na polski i światowy design. Dużo inspiracji i świeżego spojrzenia dawały też stacjonarne eventy dla designerów (Dribbble WroMeetup, I Design Meets czy Wrocław Service Jam). Referencje znajdowałam – i nadal znajduję – na Pintereście lub Awwwards, rzadziej na Behance czy Instagramie. Research polegał wtedy na ręcznym wyszukiwaniu konkurencyjnych marek czy projektów, lub samodzielnym analizowaniu budowy wybranych przeze mnie stron internetowych, i potrafił zajmować mi 3-5 godzin, czasem więcej. Szukanie odpowiedniego fontu w moim przypadku polegało na przeglądaniu całej biblioteki i przymiarkach. Na szczęście dziś mam już kolekcję kilku sprawdzonych.
Z pozyskiwaniem materiałów było jeszcze trudniej. Szukanie odpowiednich zdjęć czy ilustracji potrafiło trwać godzinami, czasem nic z tego nie wychodziło, a niskiej jakości materiały otrzymane od klienta często były po prostu nie do uratowania. Trzeba było pracować z tym, co było dostępne, albo szukać innych sposobów na zrealizowanie swojej wizji.
– Abigail Frączek
Kiedy mówi się o sztucznej inteligencji w grafice, łatwo sprowadzić temat do generowania obrazów. Tymczasem w moim przypadku AI w projektowaniu graficznym często pojawia się dużo wcześniej, jeszcze zanim zacznę cokolwiek projektować. Mogę wykorzystać je przy researchu, uporządkować brief, rozwinąć kilka skojarzeń albo znaleźć inne podejście do problemu. Bywa więc tak, że w finalnym projekcie nie ma żadnego wygenerowanego elementu, a mimo to sztuczna inteligencja była częścią całego procesu.
W którym momencie swojej pracy najczęściej korzystasz dziś z AI? Czy zastąpiło ono jakiś etap, który wcześniej wykonywałaś inaczej?
Dziś research jest dużo szybszy i zamiast 3-5 godzin często zajmuje mi około godziny. Z pomocą ChatGPT przeglądam branżę i buduję architektury stron www, i choć nie używam AI do tworzenia za mnie moodboardów, to inteligentne algorytmy na Pintereście pomagają mi szybko zbudować bazę inspiracji. Jeśli jestem zagubiona w początkowej fazie projektu, generuję szkic danej wizji, aby sprawdzić, czy jest na tyle trafionym pomysłem, aby poświęcić jej czas mojej manualnej pracy.
Największą zmianę widzę w pracy z materiałami. AI dało mi kontrolę nad ich jakością – mogę poprawić słabe pliki, rozbudować je albo stworzyć coś od zera w krótkim czasie. Dzięki temu jestem bardziej niezależna od materiałów dostarczanych przez klienta. Nadal jednak uważam, że prawdziwe sesje zdjęciowe czy odręczne ilustracje sprawdzają się w brandingu o niebo lepiej.
– Abigail Frączek

Jest jednak druga strona tej wygody. Kiedyś problemem mogło być to, że znalezienie odpowiedniego materiału zajmowało zbyt długo. Dzisiaj problem bywa odwrotny, bo możliwości jest czasami aż za dużo. Jeżeli coś mi nie pasuje, mogę wygenerować kolejną wersję, potem następną, zmienić kadr, światło, kompozycję czy styl. Projektowanie graficzne z AI daje dużą swobodę, ale nie podejmuje za nas decyzji.
Czy AI ułatwia Ci dochodzenie do finalnej koncepcji, czy nadmiar możliwości czasami utrudnia podjęcie decyzji?
“AI może pomóc szybciej nakreślić kierunek i sprawdzić różne możliwości, ale dla początkującego designera nadmiar może być zgubny. Kiedy zaczynałam, moje oczy nie były jeszcze wystarczająco „opatrzone” z optyką czy zestawieniem barw, a zmysł estetyczny nie pozwalał mi jeszcze tak świadomie określać charakteru i kierunku wizualnego, a tych podstawowych umiejętności uczymy się z biegiem lat, i nie należy oddawać ich w ręce AI.”
– Abigail Frączek
To chyba część, która najmniej zmieniła się na przestrzeni ostatnich lat. Niezależnie od tego, czy inspiracji szuka się na Behance, w książkach, na stocku czy przy pomocy sztucznej inteligencji, finalnie projekt nadal musi odpowiadać na konkretny problem.
Musi pasować do marki, trafić do odpowiedniej grupy i działać w miejscu, w którym zostanie wykorzystany. Powinien też mieć jakiś powód, żeby wyglądać właśnie tak, a nie inaczej. Sam dostęp do coraz lepszych narzędzi nie daje jeszcze umiejętności podejmowania takich decyzji.
Co Twoim zdaniem pozostaje najważniejszą umiejętnością grafika, niezależnie od rozwoju AI?
“Tutaj całkowicie się z Tobą zgodzę – głównym celem designera jest sprawienie, aby projekt zadziałał tak, jak klient lub my sami założymy. Tak, jak ładnie powiedział Steve Jobs: „Design is not just what it looks like and feels like. Design is how it works”. Umiejętność podejmowania świadomych decyzji projektowych nabywa się przez lata, dlatego środki do osiągnięcia określonego celu powinny zostać pod naszą kontrolą.To jest chyba rzecz, którą jako początkujący grafik dopiero zaczynam naprawdę rozumieć. Programów można się nauczyć, podobnie jak nowych narzędzi i funkcji, które za rok prawdopodobnie będą wyglądały już zupełnie inaczej. Znacznie trudniej nauczyć się oceniać, czy projekt rzeczywiście jest dobrym rozwiązaniem konkretnego problemu.”
– Abigail Frączek

Po tej rozmowie nie jestem pewien, czy w ogóle da się odpowiedzieć na to pytanie jednym zdaniem. Praca wcześniej wymagała większej cierpliwości i kombinowania z tym, co było dostępne. Dzisiaj sztuczna inteligencja w grafice pozwala bardzo szybko sprawdzać pomysły, które kiedyś wymagałyby znacznie więcej czasu.
Jednocześnie szybkość nie zawsze oznacza lepszy efekt. Mam wrażenie, że największą zmianą, jaką przyniosło AI w projektowaniu graficznym, nie jest możliwość stworzenia obrazu za pomocą kilku słów, ale skrócenie drogi między pomysłem a jego pierwszą wizualizacją.
Kiedyś część pomysłów mogła pozostać tylko w głowie, bo ich sprawdzenie wymagało zbyt dużo pracy. Dzisiaj dużo łatwiej powiedzieć sobie: „a co, gdyby zrobić to tak?” i po chwili rzeczywiście zobaczyć, czy ten kierunek ma sens.
I być może właśnie dlatego rola grafika wcale nie staje się mniej ważna. Bo kiedy sprawdzić można niemal wszystko, jeszcze ważniejsze staje się wiedzieć, co właściwie warto sprawdzać.